Wychodzę z szablonów

Zawsze przeszkadzało mi to, że ludzie chcą być tacy sami, a odstające od normy jednostki są witane z pobłażliwym uśmiechem.

Można chrzanić naokoło, że w dzisiejszych czasach liczy się indywidualność, oryginalność, ale spróbuj komuś powiedzieć, że jesteś inny niż on. Spróbuj w gronie znajomych, ludzi średniej klasy, którzy robią zakupy w dyskontach, powiedzieć, że ty zamawiasz zakupy w delikatesach przez internet. Powiedz rodzinie, która co dwa miesiące lata do ciepłych krajów, że rok albo i więcej zbierasz na tygodniowe wakacje nad polskim morzem. Różnimy się i kiedy trafiamy do pewnego grona znajomych, nie chcemy się wyróżniać.

Boimy się być inni, boimy się pełnego politowania uśmiechu, kiedy ktoś nas nie rozumie. Tak jest też w sieci. Wpadasz na genialny pomysł, żeby założyć blog/kanał na youtube/inną stronę internetową i masz plan, dokładny plan, żeby być innym niż wszyscy, żeby przyciągnąć ludzi swoim oryginalnym pomysłem. Dlatego krok po kroku, próbujesz powoli rozkręcać swoją przestrzeń w sieci po swojemu. Tak mijają kolejne dni i czy chcesz czy nie, w końcu trafiasz na inne blogi czy strony. Czytasz jedną za drugą i one wszystkie działają zgodnie z jakimś schematem i mimo, że chciałeś inaczej, zupełnie inaczej, w końcu zastanawiasz się czy przypadkiem oni nie robią tego dobrze?

Tak, dopadło to też mnie. Ten blog miał być inny. Niestety doszłam do wniosku, że skoro to blog „parentingowy” to ma iść w konkretną stronę, która już dawno została wyznaczona w blogosferze. I wiesz co? Znudziło mnie to straszliwie! Ja wiem, na blogach o dzieciach są typowe teksty o modzie, zabawkach, prezentach, butelkach itp. Tu będzie nieco inaczej i niedługo, mam nadzieję, Cię zaskoczę.

Doszłam do punktu, w którym ta strona zaczęła stawać się blogiem, jakim nigdy miała nie być. Zaczęłam pisać o tym, co moim zdaniem było ciekawe dla czytelników. Jasne, piszę też dla Ciebie i Twoje zdanie jest ważne, ale nie mogę pisać o czymś, co mnie nudzi. Wierz mi, to się nie uda.

Nie mogę pisać, kiedy nie mam nic do powiedzenia. Nie potrafię pisać, kiedy „trzeba”.

Blog w ciągu ostatniego miesiąca zmienił się zupełnie. Nie tylko wizualnie. Teraz mam jasną wizję tego, co chcę tu stworzyć. W ostatnim czasie zdążyłam kilkanaście razy zmienić szablon, logo, teksty. Tworzyłam to miejsce od podstaw, żeby po chwili wyrzucić wszystko do kosza. Musiałam. Uwielbiam mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Uwielbiam mieć nad wszystkim kontrolę. Kiedy zakładałam blog nauczyłam się podstaw wordpress’a, pozycjonowania i wszystkich innych rzeczy związanych z blogowaniem. Bardzo długo się męczyłam z tym, że nie udało mi się osiągnąć tego co sobie wymyśliłam. Teraz już wszystko idzie w dobrym kierunku. Teraz już dokładnie wiem czego chce.

Będzie ciekawie. Obiecuję, że niedługo, mam nadzieję bardzo Cię zaskoczę 🙂