Wiosna, ach to ty!

Dzisiaj opowiem wam o bliskim spotkaniu mieszczuchów z kurczaczkami oraz o tym, jak posadzić kwiatki z (prawie) dwulatką.

Ostatnio pisałam (tutaj) o tym, jak przygotowuję się do lata. Dzisiaj głos oddaję moim dzieciom. One też miały szansę poczuć zbliżającą się wiosnę. W weekend byliśmy w Vip Kids Club, gdzie mieszczuchy, takie jak my, mogły zobaczyć kurczaczki, kaczuszki i króliczki na żywo.

Nasz syn przegapił spotkanie ze zwierzątkami smacznie śpiąc w sali obok, za to Ola była żywo zainteresowana, chociaż trochę onieśmielona tymi dziwnymi stworzeniami. Uważnie przyglądała się królikom i zachwycała się małymi kaczkami, które znamy z książeczek. Widziałyśmy też co takie zwierzęta jedzą i mogłyśmy je pogłaskać.

Potem, czekały na nas kwiatki i doniczki, do których trzeba było te kwiatki przesadzić. I to właśnie, zdecydowanie zrobiło największą furorę tego dnia. Mała, z precyzją godną sapera, wsypywała ziemię do doniczki, brudząc przy tym wszystko dookoła. Nie wiem jak inne mamy to robiły, że podłoga przy ich dzieciach była czysta. Moje dziecko musiało tę ziemię ‚poczuć’ całą sobą, w związku z czym, ziemia była wszędzie wokół nas i nie obyło się bez spróbowania czy jest dobra w smaku.

Na koniec, mój odkrywca musiał zwiedzić cały klub, a jego wystrój, okazał się dla niej wisienką na torcie. Pomieszczenia są stylizowane na garderobę gwiazd, na ścianach wiszą ogromne lustra, wieszaki pełne są przeróżnych strojów i kapeluszy, a na korytarzu stoją automaty z kulkami. Oczywiście, to za mało, więc zwiedziła też pokój z rekwizytami schowanymi na regale i przygarnęła małego balonika. Wróciliśmy wymęczeni, ale nie z pustymi rękoma – przywieźliśmy łupy w postaci zasadzonego w doniczce kwiatka i balona.

 

1

 

3

 

6

 

4

 

8

 

9

 

2