Trójka dzieci to istny tajfun!

No i stało się! Mamy troje dzieci… w jednym domu… 24 na dobę, a ma dodatek bez żadnej opiekunki czy babci na pełen etat.

Minęły dwa tygodnie od kiedy mamy w domu troje dzieci. Jeszcze przed porodem myślałam, że wszystko się pięknie ułoży… ja wrócę ze szpitala, M. weźmie urlop, Olę wyślemy do przedszkola, a Karol jeszcze sypia po 2-3 godziny dziennie, więc oznacza to pełen luz i uda mi się wszystko ogarnąć, a nawet odpocząć. Oczywiście, jak zwykle, okazało się że moje plany nikogo nie interesują, dlatego dzień po moim porodzie moje dzieci zachorowały… tak, obydwoje na raz, a od nich zaraziliśmy się i my. Także ostatni tydzień spędziliśmy w piątkę w domu, wszyscy chorzy, bo i maluszek złapał lekki katar. Na samą myśl o tym wszystkim chciało mi się płakać, ale…

 

Nie taki diabeł straszny

Kurczę, serio. Na dzień dobry czekał nas bardzo ciężki tydzień, przynajmniej tak myślałam. Jednak, okazało się, że wszystko jest jak dawniej, z ta różnica, że ja muszę więcej leżeć i ci jakiś czas karmić malucha, który jest bardzo grzeczny i spokojny… przynajmniej na razie.

Antoś jest z nami już dwa tygodnie i wcale nie jest jakoś bardzo ciężko. Jasne,  musimy się nieco przeorganizować, bo sama wieczorna kąpiel zajmuje sporo więcej czasu, zresztą tak samo jak usypianie całej trójki, ale nasze życie nie legło w gruzach, nie chodzimy brudni i zmęczeni, a co najważniejsze wszyscy jesteśmy zakochani w naszym najmłodszym członku rodziny!

 

Trójka to dużo

Ja wiem, że dla wielu ludzi troje dzieci, zwłaszcza tak małych, to istny sajgon. Ja myślałam podobnie. Zwłaszcza od dnia, w którym zostałam po raz pierwszy mamą. Przecież skoro z jednym dzieckiem jest tyle roboty, z dwójką jeszcze więcej, to co dopiero z trójką! Sama się tego bałam, bo jak tu się zorganizować ze wszystkim? Pewnie, można siedzieć w domu i wychodzić tylko na spacery, a wtedy przy odrobinie bólu głowy da się wszystko ogarnąć. Ale jak tu funkcjonować normalnie? Jak ogarnąć sprzątanie, jedzenie, wożenie do przedszkola i masę innych spraw i obowiązków, które wzięliśmy na siebie kiedy w naszym życiu jest trójka maluchów. No i jak ja sobie dam radę, kiedy M. wróci do pracy?

Okazało się, że nie jest tak strasznie. Trójka dzieci nie jest sajgonem. Fakt, mamy bałagan w domu (i to o zgrozo dwa dni przed świętami!), ale z każdym dniem jest coraz lepiej i coraz więcej udaje nam się przy dzieciach zrobić, a oni też dostosowują się do naszego rozkładu dnia i jest super. Jesteśmy zmęczeni, bo ja to już zupełnie zapomniałam jak to jest wstawać w nocy do dziecka i karmić je na żądanie. Jesteśmy lekko zdezorientowani tym co się dookoła dzieje i z czym musimy się na co dzień mierzyć, ale jesteśmy szalenie szczęśliwi! Dzieci pieją z zachwytu nad Antkiem i palą się do pomocy we wszystkim, a zwłaszcza w przytulaniu Małego, a my z zachwytem patrzymy na to jak wielka potrafi być miłość małych dzieci i jak rozwijają się relacje między nimi.

 

  • Iga

    Jaki wozek na zdjęciu? Polecasz?

    • Aga

      Bugaboo Donkey i polecam! Przerobiłam już kilka wózków i to jest mój ideał, którym wożę całą trójkę.
      Jeszcze go teraz sprawdzam w zimowych warunkach i niedługo planuję napisać o nim więcej na blogu 🙂