Tego nie waż się mówić swojej kobiecie

Myślisz, że jest zabawnie, że ją rozśmieszysz, a ona się wścieka i obraża? Są takie teksty, których żadna z nas nie chce usłyszeć, nawet jeśli są wypowiadane w dobrej wierze.

Chociaż nie, wróć, poniższe teksty nie są raczej w dobrej wierze. Nie bardzo rozumiem czemu, ale czasem bywa tak, że faceci mówią nam coś niemiłego i chamskiego, a co więcej nie rozumieją dlaczego się wkurzamy. W takich chwilach zaczynam się zastanawiać, czy rzeczywiście nie są z Marsa. Oczywiście, każda z nas jest przewrażliwiona na punkcie czego innego, co innego nas denerwuje lub sprawia nam przykrość. Są jednak teksty, które wyprowadzą z równowagi każdą z nas. Przepytałam kilka pań i zebrałam najbardziej wkurzające teksty mężczyzn, które nigdy nie powinny zostać wypowiedziane. Przed wami lista beznadziejnych tekstów, w wykonaniu panów.

 

” Jesteś zmęczona? Przecież siedzisz cały dzień w domu.”

To chyba standardowy tekst każdego, kto o siedzeniu w domu z dziećmi nie ma bladego pojęcia. No tak, przecież cały dzień nic nie robię. Dziecko zajmuje się sobą samo, obiad się wyczarował, a mieszkanie jest czyste – no bo przecież rano je takie zostawiłeś. A w związku z tym, że nie pracuję/jestem na macierzyńskim/mam wolne miałam cały dzień dla siebie, oglądałam telewizję, relaksowałam się w wannie i jestem wypoczęta, więc nie mam prawa narzekać, bo to przecież ty ciężko pracowałeś 8 godzin.

 

„Kiedy zaczniesz ćwiczyć? Minęło pół roku od porodu.”

Ekhm, o ile nie minęło 18 lat od porodu, to absolutnie ZAWSZE jest za wcześnie na to pytanie. Pół roku to wcale nie jest dużo i nie, nie obchodzi mnie jak szybko celebrytki, albo (o zgrozo!) twoja koleżanka z pracy zrzuciły nadmiar kilogramów po ciąży. A tak swoją drogą, zanim zaczniesz mnie pytać o to, kiedy schudnę, to spójrz na swój brzuch.

 

„Nie jedz tyle, wiesz ile to ma kalorii?”

To jest bardzo niemiła kontynuacja poprzedniego punktu. Mówienie kobiecie, która jest świeżo po porodzie (uwaga! okres „świeżo po” ma prawo trwać rok), buzują w niej hormony, nie sypia w nocy i ogólnie jest kłębkiem nerwów, żeby nie jadła TYLE jest zwykłym chamstwem. Powtarzam, spójrz najpierw na swój, wyhodowany na piwie brzuch.

 

„W tym domu wiecznie jest bałagan.”

Często ten tekst jest powiązany z „przecież siedzisz cały dzień w domu”. No bo przecież jak mogłam nie zdążyć ubrać dziecka, nakarmić, zabrać na spacer, wstawić prania, ugotować obiadu, wywiesić prania, nakarmić dziecka, posprzątać w domu, pobawić się z dzieckiem i czekać uśmiechnięta na powrót męża z pracy? W wersji dla zaawansowanych należy wstawić 8 godzin w pracy tuż przed spacerem.

 

„Kupiłem ci bieliznę, mam nadzieję, że L-ka będzie dobra?”

Na pewno się przyda pod koniec kolejnej ciąży, bo teraz noszę M-kę. Ale i tak dobrze, że nie został w to zdanie wpleciony wątek rozmowy, na temat twojego rozmiaru, z ekspedientką i tłumaczenie jej, że jesteś taka ni to chuda ni gruba, ale musi wziąć pod uwagę to, że pół roku temu rodziłaś i dopiero się zabierasz za zrzucanie.

 

„Do twarzy ci z tym mopem/miotłą/szmatką.”

Ostatni tekst zostawiłam na koniec. Kiedy go usłyszałam, myślałam, że padnę ze śmiechu. Nie wiem jak go skomentować, nie wiem co kierowało panem, który go wypowiedział, ale musiał się znaleźć na liście.

Pamiętaj, jeśli kiedyś zdarzy ci się zamiatać podłogę, ubraną w dres, bez makijażu, i usłyszysz od miłości swego życia, że ładnie wyglądasz z miotłą, to wiedz, że nie jesteś sama.