Technologia w rękach dzieci- jak nad tym zapanować?

Obawiasz się dania dziecku dostępu do dzisiejszych technologii, do telefonów, tabletów i internetu? To nic strasznego, jeśli będziesz przestrzegać pewnych zasad.

 

Technologia, w dzisiejszych czasach jest już częścią naszego świata i będzie, niewątpliwie, bardzo sporą częścią życia naszych dzieci. Już teraz, młodzież na co dzień zatraca się w swoich telefonach odświeżając co 5 minut portale społecznościowe i platformy komunikacyjne, takie jak: Facebook, Instagram, WhatsApp, Ask.fm i wiele innych, których nazw prawdopodobnie nie jestem w stanie zapamiętać, bo to już nie moje klocki. Dzieci nie dzwonią do siebie, a piszą smsy i korzystają z wielu innych mediów społecznościowych. Dzisiejsi 14-latkowie nie potrafią sobie wyobrazić funkcjonowania bez dobrego smartphona i chyba niewielu z nich takiego sprzętu nie posiada- na ogół w efekcie lęków i przekonań rodziców. Nie zawsze są to słuszne lęki.

 

Plan

Trochę na temat dziecka i technologi pisałam w pierwszym wpisie, który pojawił się na blogu: Nie rób z dziecka technologicznego analfabety!. Ten wpis napisałam dwa lata temu. Dzisiaj, moje dzieci jeszcze nie są w wieku, który wymagałby od nich zainteresowania się technologią. Próbują to robić, na ogół poprzez wertowanie YouTuba lub granie w jakieś gry zainstalowane na tablecie, ale jest to póki co bardzo sporadyczne i nie do końca takie jak być powinno. Jednak, są oni coraz starsi, a czas leci jak szalony, dlatego zaczynam o tym wszystkim myśleć. Próbuję ułożyć sobie w głowie jakiś plan działania, jakiś schemat i reguły, których mogę się trzymać, żeby dzieci wprowadzić w świat technologi, ale nie uzależnić od niego. Nie jest to łatwe. Przede wszystkim dlatego, że przy dzieciach bardzo często mogę sobie planować, a i tak wszystko bierze w łeb. Druga sprawą, nieco bardziej skomplikowaną, jest to, że kiedyś nie było tego wszystkiego i nie ma żadnych poradników czy doświadczenia naszych rodziców jak ugryźć ten temat. Dlatego wszystko musi iść metodą prób i błędów.

 

Mamy dwie szkoły

Przynajmniej tyle udało mi się zaobserwować wśród znajomych rodziców. Pierwszą z nich, są rodzice, którzy uznają, że technologia na stałe wkroczyła w życie naszych dzieci i już. W efekcie „hulaj dusza, piekła nie ma”, a dziecko kończąc 10 lat jest wyposażone we wszystkie możliwe sprzęty z jabłuszkiem na grzbiecie. Nieograniczony dostęp do internetu, opłacony abonament telefoniczny i najlepiej hasło na każdym sprzęcie- tak, żeby rodzice absolutnie nie naruszali prywatności. Tylko czy tak ma wyglądać prywatność w wydaniu 10-latka?

Druga szkoła mówi „technologia to zło!” i wtedy mamy smutny obraz 10-latka, który nie potrafi obsługiwać pilota od telewizora, bo rodzice już dawno się go pozbyli, a smartphona widział tylko w nielegalnie obejrzanej u kolegi reklamie w telewizji- jemu przecież wystarczy tradycyjna korespondencja listowna.

 

Ja podziękuję!

Technologia nie jest niczym złym. Teraz wiesza się psy i straszy uzależnieniem od internetu, ale myślisz, że inaczej było, kiedy powszechna stawała się telewizja, albo telefony stacjonarne? Ludzie boją się nowości i wymyślają teorie wyssane z palca, bo nie wiedzą, bo snują swoje wizje- często niepoparte żadnymi faktami. Ja nie chcę należeć do żadnej z powyższych grup rodziców. Chcę wprowadzać swoje dzieci w świat technologi, który przecież nie ogranicza się do bezmyślnego korzystania z internetu. Chcę pokazać im, że poza przesiadywaniem na Facebooku, fajne jest programowanie, kodowanie, korzystanie z aplikacji ułatwiających organizację, wyszukiwanie informacji w sieci, obsługiwanie i uczenie się zasad działania różnych sprzętów i wiele innych rzeczy. Ale to pokazywanie trzeba przeprowadzić z głową.

 

4 zasady 

1. Nie wyskakuj przed szereg

Nie wyprzedzaj wiekiem swojego dziecka. Obserwuj je i dostosuj wszystko do jego wieku. Przecież to oczywiste, że nie dasz 2-latkowi robota do programowania.

2. Kontroluj

To, że twoje dziecko ma 14-lat, a wszyscy koledzy mają prawo do prywatności w sieci, nie oznacza, że ty musisz robić tak samo. Sprawa tyczy się głównie korzystania z internetu, co ma oczywiście zastosowanie również przy młodszych dzieciach. YouTube pełen jest treści nieodpowiednich dla dzieci, więc lepiej nie zostawiać dziecka samego z włączoną tam bajką, bo łatwo jest ją przełączyć i trafić na coś innego.

3. Nie zabraniaj

Całkowite odcięcie dziecka od telewizji, internetu czy innych sprzętów, spowoduje, że w gronie kolegów chodzących na zajęcia z programowania będzie się czuło… co najmniej dziwnie. Technologia idzie cały czas do przodu i nie wiemy czy za kilkanaście lat nie będzie to must have na rynku pracy. Stąd warto nie odcinać od niej dziecka, ale

4. Decyduj

Jesteś rodzicem, więc zaufaj sobie. Jeśli coś jest dla twojego dziecka nieodpowiednie- odcinaj. Próbuj i podejmuj świadome decyzje. Tutaj nie ma złych odpowiedzi, ale musisz się wykazać rozsądkiem i intuicją. Zresztą, tak jak we wszystkim co tyczy się wychowywania dzieci.

 

Jestem ciekawa twojego podejścia do wychowywania dzieci w otoczeniu technologii. Nasze dzieci są jeszcze dość małe, więc mamy trochę czasu na przemyślenie sprawy, ale chcemy już teraz zacząć o tym myśleć na poważnie, bo padło już pierwsze „kiedy będę miała swój telefon”!

 

  • Wprawdzie moje dziecko jeszcze bardziej interesuje się sprzętami domowymi niż technologią, ale zamierzam na spokojnie oswajać córkę z tym, z czym nieuchronnie zetknie się niezależnie od tego czy będę ją usilnie chronić czy nie. Gdyby to zależało tylko ode mnie to nie miałabym telewizora w domu, ale nie mieszkam sama, więc mam, jednak staram się go nie włączać w ciągu dnia, ale córka już wie do czego służy pilot. Szybko złapała o co chodzi z telefonem, ale nic dziwnego skoro sama robię na nim wszystko, więc siłą rzeczy widzi mnie z nim często – za często. Długo się zarzekałam, że nie będzie miała kontaktu z technologią tak długo jak to będzie możliwe. Ale nie jest to możliwe skoro z mężem obcujemy z nią na co dzień, musielibyśmy sami zrobić sobie odwyk 🙂

    • Aga

      Dokładnie, zgadzam się, że ciężko jest uniknąć kontaktu z technologią. Ale ważne, żeby nadzorować ten kontakt.

  • Doris EM

    Przede wszystkim nie zabraniać bez żadnych ustępstw bo zakazany owoc lepiej smakuje, ale bardziej skontrolować i wyznaczyć np godziny korzystania z technologicznych nowinek 😉