Teatr Małego Widza – pomysł na weekend z maluchem

Nie cierpię parków i placów zabaw, nie cierpię też supermarketów i sal zabaw, bo to wszystko w połączeniu z weekendem daje nam piekło pełne rozkrzyczanych dzieci.

Takie miejsca przyprawiają mnie o bóle głowy i mini zawał co 5 minut, kiedy gubię swoje dziecko, żeby zaraz potem odnaleźć ją biegnącą po korytarzu, bo uciekła z sali zabaw, ewentualnie z parku.

Dodatkowo stwierdziłam, że Oli przyda się czas spędzony z mamą bez młodszego brata. Dlatego nie chciałam marnować czasu znowu na placu zabaw i chciałam zrobić coś bardziej kreatywnego. Uderzyłam do wujka google i znalazłam coś, co nie wiem jak mogłam wcześniej przeoczyć – Teatr Małego Widza.

Teatr Małego Widza znajduje się na Starym Mieście i wystawia spektakle z udziałem małych dzieci. Na początku, nie byłam zbyt dobrze do niego nastawiona (wiecie, małe dzieci = krzyyyk), ale postanowiłam zaryzykować.

Opłaciło się! Byłyśmy na przedstawieniu, a właściwie na show „Dźwiękowanie na dywanie”. Zostałyśmy posadzone na ziemi, w przyciemnionej sali, która po chwili rozbłysła kolorowymi reflektorami. Dzieci ucichły, kiedy usłyszały pierwsze dźwięki muzyki, a chwilę później z zaciekawieniem przyglądały się aktorom, którzy opowiadali o różnych zakątkach świata i po kolei wyjmowali kolejne instrumenty i śpiewali charakterystyczne dla danego kraju piosenki. W międzyczasie dzieci dostały instrumenty i miały wspomagać aktorów swoim talentem muzycznym. Niektóre z nich odważyły się tańczyć lub klaskać w rytm muzyki. Niestety Olutka zbytnio się speszyła i większość przedstawienia spędziła wbita w moje kolana. Mimo to, po wyjściu zapewniała mnie, że było fajnie i podobało jej się. A może mówiła o lodach, które jadłyśmy?

Teatr Małego Widza to świetna zabawa, nawet dla takich wstydziochów jak moje dziecko. Dlatego jeśli nie macie gdzie się podziać w weekend, bierzcie dzieci do teatru. Chyba nie muszę nikogo przekonywać o tym, jak takie miejsce rozwija dzieci?

Na koniec miało być kilka super zdjęć, ale okazało się, że w teatrze było ciemno i dość tłoczno, więc te kilka zdjęć to najlepsze co udało mi się zrobić. Wybacz te stopy na zdjęciach 😀

 

tmw

tmw

tmw