Sekret udanego związku

Chcesz wiedzieć, co masz robić, żeby twój związek był udany?

To pytanie zadaje sobie większość z nas. Przychodzi taki moment, kiedy poznajemy kogoś nowego, zakochujemy się, nie widzimy świata poza sobą, bierzemy ślub, mamy dziecko i nagle czar pryska. Z zakochanej w sobie po uszy pary, staliśmy się nagle dwójką ludzi, którzy jedynie dzielą ze sobą życie. Zniknęły romantyczne randki, kolacje przy świecach, długie spacery i rozmowy w środku nocy. Nagle, pojawiła się szara codzienność i uderzyła w nas z taką siłą, że w pewnym momencie jest nam wszystko jedno i stwierdzamy, że każdy tak ma, a zakochanie przecież mija. Czasem trafiamy na mniej optymistyczny scenariusz i zaczynamy się wzajemnie obwiniać o to, że nasze życie wygląda zupełnie inaczej niż byśmy tego chcieli. Bywa, że te pretensje przeradzają się w niechęć, zdrady, rozwód. Czasem chyba tak właśnie w życiu bywa. No właśnie BYWA?

Myślisz, że to los tak sprawił? Myślisz, że źle trafiłaś, bo on okazał się być inny, niż na początku? A może po prostu to była wielka miłość i myśleliście, że tak będzie już zawsze? Związek zawsze się zmienia, ewoluuje i nie będzie ciągle taki sam, mimo, że bardzo byśmy tego chcieli. I to właśnie jest piękne, bo nie zdajemy sobie często sprawy z tego, że gdyby nasza relacja była cały czas taka sama, umarlibyśmy z nudów. Dlatego nie możemy popadać w głupie myślenie „jakoś to będzie”, bo jest kilka rzeczy, bez których ciężko budować związek i przede wszystkim w nim wytrwać.

 

PRZYJAŹŃ

Przyjaźń jest nieodłącznym elementem miłości. Nie musisz kochać przyjaciela, ale musisz się przyjaźnić z ukochanym. Stan zakochania, „motylków w brzuchu” i innych uniesień mija dość szybko, a po kilku latach zdarza się sporadycznie. Resztę wypełnia codzienność i rutyna, rozmowy o dzieciach, pieniądzach, wakacjach – to dotyka każdego. A fajnie jest czasem oderwać się od tego, mieć komu zwierzyć się ze swoich problemów, porozmawiać o głupotach (to wcale nie takie oczywiste), pośmiać się i powygłupiać.

 

WSPARCIE

Wsparcie w związku jest BARDZO ważne, bo bez niego dojdziemy do wzajemnego obwiniania się i ciągłych pretensji. Wyobraź sobie, że pracujesz 8 godzin dziennie, wracasz i musisz ogarnąć dom, zrobić obiad i zająć się dziećmi. Jest słaby dzień, dzieci marudzą, w domu bałagan, ale przynajmniej udało się zrobić obiad. Niedługo potem wraca twój mąż i wyskakuje z pretensjami o to, dlaczego w domu jest bałagan, przecież to twój obowiązek, a obiad mógłby być lepszy. Noszkurrr, pogrzało go? Po kilku takich przemiłych komentarzach twoja frustracja sięga zenitu i robi ci się słabo na myśl o powrocie do domu. Wspierający mąż rozumie, pomaga i podnosi na duchu. Ja już dawno oszalałabym z całym domem na głowie, dziećmi i blogiem (za którego ambitnie wzięłam się tuż po urodzeniu drugiego dziecka) gdyby nie mój mąż. Dzięki Bogu, on rozumie, że w domu jest ciężko. Często wraca do domu i zabiera dzieci na dwór, żebym mogła napisać coś na blogu, albo robi obiad, żebyśmy nie umarli z głodu.

 

ZAUFANIE

Wierz mi, nie da się żyć ciągle sprawdzając smsy męża, albo doszukując się romansu żony, przy każdym jej wypadzie na siłownie. Jasne, odrobina zazdrości jest wskazana, ale błagam bez histerii i wynajmowania detektywów. Lubię wiedzieć, że mój mąż jest o mnie zazdrosny, ale już nie chciałabym zwariować od ciągłego tłumaczenia się z każdego wyjścia z domu.

 

CIĄGŁA PRACA

Nad związkiem trzeba pracować i jeśli myślisz, że to takie oczywiste, to spójrz na statystki rozwodów. W dzisiejszych czasach ludzie coraz częściej idą na łatwiznę. Wchodzą w związki, nad którymi nie pracują, myślą, że sielanka będzie trwała wiecznie, a kiedy przestaje, spotykają się w sądzie i szybko o sobie zapominają. No ok, ale łatwo powiedzieć „pracuj”, tylko co to oznacza w praktyce? U nas jest to ciągłe szukanie kompromisów. Po kilku latach z tą samą osobą konflikty i różnice w podejściu do różnych spraw wychodzą na jaw coraz częściej. Ważne jest też to, żeby rozmawiać ze sobą, a to, mam wrażenie jest przy kolejnym dziecku jeszcze trudniejsze niż wcześniej. No i oczywiście czas dla siebie, wspólne wyjścia BEZ DZIECI są bardzo ważnym elementem małżeństwa. A kiedy już uda ci się wyrwać z ukochanym na romantyczny wieczór we dwoje, po uprzednim podrzuceniu dzieci do babci, pamiętaj NIE ROZMAWIAJ O DZIECIACH! To ma być czas wyłącznie dla was.