Pierwszy gadżet mojego dziecka – CALMEAN Child Watch Touch [konkurs]

Przy moim „uzależnieniu” od ciekawych i przydatnych gadżetów, sprawienie takiego mojemu dziecku było jedynie kwestią czasu.

Nie jestem fanką zakupów, szczerze mówiąc nie lubię oglądać ubrań i przesiadywać w przymierzalniach, a już na pewno nie czuję żadnej satysfakcji, kiedy wracam do domu z torbami wypełnionymi nowymi ubraniami. Do tego dodajmy sklepy przepełnione ludźmi, którzy przyszli pospacerować po galerii handlowej. Takie zakupy mnie męczą i wolę robić je przez internet. Zresztą, co to za przyjemność zakładać na siebie ubrania, które przymierzyło już jakieś dwieście osób? Są wymiętolone i przeszły zapachami innych, o ile nie są dodatkowo brudne od podkładu… to nie dla mnie. Lubię czuć, że rzeczy które kupuję są nowe, niedotykane. Stąd wszystkie sprzęty i gadżety elektroniczne są tym, co uwielbiam kupować. Zawsze pachnące nowością i pokryte niezerwaną folią ochronną.

Lubię być na bieżąco i nadążać za nową technologią. Po moim ostatnim wpisie [KLIK] wiesz, że chcę dawać dzieciom różne gadżety, ale chcę to robić mądrze i adekwatnie do ich wieku. W pierwszych latach życia mojej najstarszej córki, moja uwaga była skierowana głównie na wózki, maty edukacyjne i elektryczne bujaczki. To były gadżety na miarę jej wieku. Dzisiaj, moja córka ma 4 lata i przyszedł czas, żeby rozejrzeć się za czymś bardziej praktycznym. Pierwsze o czym zgodnie pomyśleliśmy to telefon.

 

Telefon dla 4-latki?

No właśnie. Pomysł niby fajny, bo dziecko będzie mogło mieć z nami kontakt, co z roku na rok będzie nam coraz bardziej potrzebne. Jestem przekonana, że bez telefonu nie da się obecnie żyć i żadne argumenty o naszych dziadkach, co to listy pisali, mnie nie przekonują. Ze względów bezpieczeństwa, ale też mojej wygody, nasze dzieci, prędzej czy później, muszą mieć telefony. Jednak, kiedy zaczęłam rozglądać się za czymś, co by nam odpowiadało… poległam. Bo nawet tak zapalony entuzjasta technologi jak ja, wie o tym, że telefon z dostępem do internetu nie jest tym, co powinna mieć 4-latka. Temat odpuściłam i stwierdziłam, że skoro na rynku nie ma nic, co dałoby mojemu dziecku możliwość kontaktu ze mną, bez miliona aplikacji i nieograniczonego dostępu do sieci, to wrócimy do tego za kilka lat.

Niedługo potem odezwała się do mnie marka CALMEAN z propozycją przetestowania ich smartwatcha dla dzieci. I tym sposobem przez ostatnie tygodnie sprawdzałyśmy razem z Olą, czy smartwatch jest właśnie tym, czego szukałam.

 

Oczami dziecka

Ola od dawna marzyła o swoim telefonie i często próbowała dostać od któregoś z nas telefon i dzwonić do babci, dziadka czy cioci. Co więcej, jako ogromna fanka „Klubu Przyjaciół Myszki Miki” wie, że taki zegarek, który potrafi więcej niż zwyczajne wskazywanie godziny, jest gadżetem na miarę tajnego agenta. Domyślasz się już pewnie, że niemal oszalała z radości, kiedy zobaczyła kuriera z paczką specjalnie dla niej.

Smartwatch jest ładny, wygodny i dzwoni, a do tego ma dotykowy ekran. I to wszystko w zupełności wystarczyło naszej córce. Jest dumna z faktu posiadania własnego telefonu i tego, że jej numer zapisaliśmy w naszych komórkach. Zegarek pomaga jej też ćwiczyć odczytywanie aktualnej godziny, bo właśnie tego się uczy w przedszkolu i jest niesamowicie dumna, kiedy potrafi sama odpowiedzieć nam na pytanie: „która godzina?”

 

childwatchcalmean

 

Oczami rodzica

Smartwatch pełni przede wszystkim funkcję telefonu dla twojego dziecka. Wraz z zegarkiem otrzymujesz kartę SIM z nadanym numerem telefonu i 30 minut miesięcznie na rozmowy, a także możliwość odbierania połączeń przychodzących. A jeśli potrzebujesz więcej, w każdej chwili możesz doładować dodatkowe minuty. Nam akurat te 30 minut w zupełności wystarcza na kontakt z Olą i na jej rozmowy z babcią.

To, co mnie zachwyciło w tym gadżecie to ogromna możliwość kontroli. I nie chodzi oczywiście o to, żeby nie opuszczać dziecka na krok i patrzeć mu nieustannie na ręce, ale smartwatch CALMEAN daje duże możliwości. Zegarek ma wbudowaną funkcję lokalizacji dziecka i wystarczy zalogowac się w panelu rodzica, na stronie producenta, żeby mieć informację o dokładnej lokalizacji swojego dziecka. Co więcej, jeśli nie chcemy, żeby nasze dziecko zawędrowało za daleko, ustawiamy strefę bezpieczeństwa, czyli okreslony obszar poza który nasze dziecko nie może wyjść. Jeśli to zrobi na naszym telefonie ląduje informacja o tym fakcie. A skoro już przy informacjach jesteśmy, to nasz smartwatch Child Watch Touch wysyła sporo informacji na maila lub na komórkę i to nie tylko dotyczących lokalizacji naszego dziecka. System niezwłocznie poinformuje cię o tym, że poziom baterii jest niski lub o tym, że dziecko zdjęło zegarek z ręki- dzięki wbudowanemu czujnikowi.

Biorąc pod uwagę względy bezpieczeństwa naszego dziecka, ten smartwatch spisuje się na medal. Wbudowany guzik S.O.S., lokalizowanie dziecka, cała historia lokalizacji w panelu rodzica, a co najlepsze „podsłuch”. To znaczy, ja to nazywam podsłuch, bo producent nazwał to trybem nasłuchu. Ale ok, jak zwał tak zwał. Chodzi o to, że możesz w dowolnym momencie włączyć ten tryb i słyszeć co się dzieje z twoim dzieckiem. Ono nie musi odbierać żadnego połączenia i nie wie, tak naprawdę że ty słuchasz co się dzieje. Ta funkcja jest zdecydowanie na plus, chociaż fajnie gdyby smartwatch wyciszał wtedy głośnik, tak żeby dziecko nie słyszało tego co się dzieje z drugiej strony. Jednak, jeśli zależy ci na samodzielności dziecka, a z drugiej strony jednak trochę się boisz, to ta funkcja zdecydowanie się sprawdzi. My używaliśmy jej, kiedy dzieci były u babci. Oczywiście, nie dlatego, że babciom nie ufamy, bo jest wręcz przeciwnie, ale wiemy, że nawet kiedy nasze dzieci dadzą babci nieźle w kość, to i tak będzie ich kryć. Stąd, z ciekawości uruchamialiśmy zegarek, żeby sprawdzić co się dzieje.

 

Minusy 

Tych właściwie się nie doszukałam. W sumie jedynym co mnie denerwowało, było to, że smartwatch CALMEAN bardzo szybko się wygasza. W przypadku dziecka może to i na plus, bo nie wciśnie nic niechcący. Zmieniłabym też nieco listę kontaktów. Kontakty ustawia rodzic poprzez aplikację, co jest świetną sprawą, bo dziecko nic nie usunie ani nie przekręci w numerach i przede wszystkim, mam kontrolę nad tym kogo w tych kontaktach ma wpisanego. Problematyczne jest jednak to, że dwa pierwsze kontakty to S.O.S. I o ile w przypadku zagrożenia jest to pewnie przemyślane, o tyle w codziennym użytkowaniu jest upierdliwe, bo Ola kojarzy słowa „MAMA” i „TATA” i wolałabym, żeby pierwsze kontakty były opisane tak, żeby wiedziała do kogo dzwoni.

 

Jestem na tak

Smartwatch CALMEAN Child Watch Touch spełnił moje oczekiwania. Nie uzależni mojej córki od gier i aplikacji, bo ich zwyczajnie tam nie ma. Jest przyjazny i bezpieczny dla 4-latki, bo ma prosty i czytelny interfejs i nie oferuje mojemu dziecku dostępu do internetu. Nasza córka dostała swój wymarzony telefon, a ja mam z nią kontakt i przede wszystkim mam kontrolę nad tym gadżetem oraz tym w jaki sposób moje dziecko go używa. Smartwatch okazał się gadżetem, który mogę polecić dla dzieci w wieku przedszkolnym.

calmean calmeanchildwatch1

calmeanchildwatch

 

KONKURS

Mam dla was do zgarnięcia jeden smartwatch CALMEAN Child Watch Touch! Co zrobić, żeby go wygrać? Wystarczy, że pod tym wpisem na blogu odpowiesz na pytanie:

 

„Gdyby twoje dziecko mogło wybrać tylko jeden numer i powiedzieć tylko jedno zdanie, do kogo by zadzwoniło i co powiedziało?”

 

Będzie mi miło jeśli polubisz Fanpage Geek Matka i udostępnisz wpis konkursowy.

Na odpowiedzi czekam do 12 marca, a autorka najbardziej kreatywnej odpowiedzi otrzyma własnego smartwatcha Calmean Child Care. Wyniki opublikuję w tym wpisie 13 marca.

 

Regulamin konkursu <KLIK>

 

***

Wyniki konkursu

Smartwach CALMEAN Child Watch Touch leci do: Zuza Zwierzyńska – za zdanie, które każda z nas chciałaby usłyszeć od swojego dziecka 🙂

Zwyciężczyni proszona jest o przesłanie swoich danych do wysyłki na maila kontakt@geekmatka.pl.

 

*wpis powstał w ramach współpracy z marką CALMEAN*

  • Monika

    Moja córcia zadzwonilaby do ukochanej chrzestnej i padłoby „ciocia am am”.

  • Dominika Pineda González

    Mój syn zadzwonił by do taty i powiedział : „Papá, pásame a Mamá!” (Tato, daj mi Mamę!) 😂

  • MamaJula

    Jasne że do mamy! A powiedziałby wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet mamo!

  • Katarzyna Wochowska

    Do Ukochanej Mamusi! A co by powiedział: „Masz coś pysznego?” 🙂

  • Ewa majchrzak

    Gdy dzien szary i ponury
    Nudzi mi sie kotek bury
    Wiec do mamy zadzwonimy
    I smartwacha zamówimy!

  • Izabela Izabela

    Do mnie by zadzwoniło i powiedziało Hallo skoro tylko 1 słowo 😉

  • Joanna Hyra

    Do mnie i powiedziałaby: Kocham Cię mamusiu ” 😊

  • Ania

    Oczywista oczywistość ze do mamy i pięknie szybkie kocham Cię bym usłyszała.

  • Piona

    Do babci i by powiedziała: „stówa, kinderka i jajko” 😊

  • Gosiek Gosiaczek

    Mój synek zadzwoniłby do mnie i powiedział kto Cię kocha najmocniej na świecie ja odpowiadam Ty i mówię do niego że ja kocham go mocniej a on na to a ja bardziej .To jest nasza codzienna rozmowa.

  • Kinga Witkowska

    Córka z pewnoscią zadzwoniłaby do mamusi i zapytała ” nasykowałas mi coś jeść cy nie”.Standard 🙂

  • Marzena Stryjewska

    Mój syn zadzwonilby do mnie i zapytał czy mogę tak często nie sprzątać, żeby mieszkały u nas w domu pająki, i czy mogę zostać tak jak on opiekunem owadów ( dodam tylko że mam arachnofobie)

  • Joanna

    Moja córeczka zadzwoniłaby do mnie i zapytała czy wracam już do domu 🙂

  • Ola Krupa

    Mama. Kocham Cię!

    – ciagle mi to mowi <3

  • Katarzyna Mastek

    W przypadku mojej córki jedno zdanie to zdecydowanie za mało. Ale gdybym dała jej telefon z możliwością zadzwonienia myślę że zadzwonilaby do niani i poprosiła o to żeby zrobiła jej warkoczyki. Mnie to zwykle zajmuje dużo czasu że słabym efektem. 😉

  • Justyna Bartosik

    Do taty:Gdzie jest mamusia😍.?

  • Magdalena Wilk

    Mają córka zadzwoni do mnie i powie: mamo przyjedź po mnie do szkoły.

  • Ewelina Nowak

    Oczywiście do mnie a pytanie proste: Kied wrócisz?

  • Agnieszka Dymala

    Moja 5latka zadzwoniłaby do babci i powiedziała że przyjdzie do niej na obiad i żeby jej zrobiła kluseczki, roladkę i fioletową kapustkę 🙂

  • Kamila Polewczyk-Sońta

    Zadzwoniła by do Babci i spytała „Kim się teraz zajmujesz jak cię nie ma tu, u
    mnie?”

  • Żaneta

    Przeczytałam wpis mojemu synkowi a on bez zastanowienia, cytuję” Mamciu co to za pytanie, peciesz zadzwonił by do Ciebie i powiedział Kocham Cię”. Uwielbiam już nic więcej nie trzeba❤

  • Magdalena Kowalska

    Moja corka wybralaby moj nr tel i zadzwonilaby by powiedziec o ktorej godzinie dokladnie bedzie w domu lub z pytaniem czy moze byc dluzej z koleżankami.: )

  • Anna Kuzio

    A moja 8 letnia córa odpowiedziała mi tak. Cyt. Gdybym mogła zadzwoniłabym w jedno miejsce to zadzwoniłabym na numer 112 i powiedziałabym, że przy mojej szkole pobili się starsi chłopcy i jeden drugiego uderzył i leci mu krew i ze prosi o szybką pomoc.
    Nie wiem czemu akurat taki sobie wybrała numer ale cieszy mnie że go pamięta.

  • Zuza Zwierzynska

    Licze na to że młody tak by powiedział 😃😃😃https://uploads.disquscdn.com/images/7021873a1be7fb78001c27662923f3fff05d30019b19f20f53ea519e0240d16f.jpg

  • Aneta Szewczyk

    Do mamy. 🙂 Mamusiu….przyjedziesz po mnie? *-)

  • Magda

    Moja córcia powiedziała: jeśli bym się zgubiła mogłabym zadzwonić do mamy lub taty

  • Katarzyna Herman

    Mój 4latek powiedziałby: „Halo? Biuro podróży? Chce lecieć w kosmos:-)” z wszystkiego stroi żarty 👅

  • Mał Gonia Gonia

    Do mnie by zadzwoniła corka 3 latka z pytaniem : mamo kupisz mi coś …

  • Dorota Kania

    6 letnia córka powiedziała mi tak: Mamo dziewczyny z pod bloku mówią, że fajny mam telefon 🙂

  • Monika

    Moj Synek zadzwonilby do Cioci Gosi i powiedzial: Ciocia Gosia mojego domu oc i lody daj…😘

  • Martynka Prendota

    Siedmioletni Bartek z pewnością zadzwoniłby do znanego wszystkim dzieciom …
    Św. Mikołaja! 🎅
    Co by powiedział? 😊
    Na pewno nic innego niż:
    „Drogi Mikołaju! W tym roku nie będę do ciebie pisał listu, bo mam komórkę! Jestem bardzo grzeczny i prosiłbym o jakieś fajne nowe auta i gry!”.
    Och tak! 😊😊

  • Karolina Garal

    Józio (lat 3,5) zadzwoniłby do dziadka i babci. Gdy zapytałam go o to co by im powiedział odparł: powiedziałbym że tata idzie jutro do przedszkola a ja do pracy 😉 Anielka (niecałe 2 lata) gdy dzwoni do babci powtarza wciąż: Babciu nie jestem Pontypandy… (Józko mówił Anieli, że jest Pontypandy-nazwa miasteczka z bajki- a ona wciąż powtarza „nie jestem Pontypandy”) nie muszę chyba dodawać jak wielce zdziwiona była babcia 😀 pozdrawiamy 😉

  • Sylwia Dworzynska

    moja corka zadzwonilaby do mnie z odwiecznym pytankiem”mamo, masz cos pysznego”?Straszny z niej lakomczuch