Moje sposoby na kwadrans dla siebie

Są takie momenty, kiedy matka potrzebuje chwili dla siebie. Zostawia wtedy męża z dziećmi, wyłącza telefon i pędzi na masaż do najbliższego SPA.

Zabawne, nie?

Cóż, kiedy zostajesz matką, chwila dla siebie oznacza nic innego jak krótki moment w ciągu dnia, podczas którego musisz zdążyć wstawić pranie, ogarnąć dom, zrobić obiad i może uda ci się włączyć komputer zanim dziecko wstanie z drzemki. Ciekawiej robi się, kiedy dzieci jest przynajmniej dwoje, a ich drzemki odbywają się w zupełnie różnych porach. Na szczęście to ostatnie mnie akurat nie dotyczy, a moje dzieci udało się zsynchronizować tak, żeby jedną drzemkę przesypiały razem. Mimo to, doba wiecznie jest za krótka, ale my mamy na to swoje sposoby.

Najprostszym z nich są oczywiście bajki. W naszym przypadku, wystarczyłoby włączyć ‚Klub Przyjaciół Myszki Miki’ i miałabym 20 minut ciszy i spokoju. Ha! Gdybym włączyła pięć odcinków pod rząd, miałabym ponad godzinę dla siebie, a moje dziecko byłoby wniebowzięte. Jak się domyślacie, ten pomysł odpadł już na wstępie. Znalezienie alternatywy dla bajek nie było zbyt trudne. Od kiedy mała skończyła 18 miesięcy staje się coraz bardziej samodzielna, częściej bawi się sama i czasem potrafi zupełnie zatracić się w tym co robi, dzięki czemu znika na pół godziny. Dlatego nasze sposoby na zajęcie jej, to zwyczajnie jej ulubione zabawy plus mała dawka technologi na sytuacje awaryjne.

 

WIEŻA Z KLOCKÓW DUPLO

To już od bardzo dawna nasz hit. Ustawianie ludzików w różnych konfiguracjach, budowanie wielkiej wieży, puszczanie kolejki z wagonami po torach, budowanie najdziwniejszych obiektów i rozkładanie ich na czynniki pierwsze. Klocki dają całą masę możliwości, mała bawi się nimi sama i z nami, a co ważne, potrafi bawić się nimi bardzo długo.

 

OBKLEJANIE WSZYSTKIEGO DOOKOŁA

Nie ma znaczenia jakie i skąd, naklejki rządzą. Mała uwielbia je odklejać i od nowa przyklejać. Naklejki są w książeczkach, na drzwiach, na szafkach, na ubraniach i wszędzie gdzie tylko się da. Ola robi to bardzo precyzyjnie i jest niesamowicie dumna z siebie, kiedy uda jej się samej odkleić naklejkę. No i oczywiście furorę robią te, które są wypukłe i można je wielokrotnie odklejać bez niszczenia.

 

WYKLEJANIE CIASTOLINĄ

Na początku wylądowała w buzi, ale to nic, bo ta akurat jest jadalna – przepis znalazłam u Wronka. Zabawa ciastoliną była fajna, ale zajmuje takie małe dziecko na dość krótko. Myślę, że Ola musi jeszcze trochę podrosnąć, żeby docenić to jaki potencjał ma w sobie ciastolina, bo jak na razie skupiała się na pożeraniu kolorowych kulek o smaku kaszki.

 

BIŻUTERIA

Bransoletki i naszyjniki zajmują moją małą kobietę najdłużej. Za każdym razem, kiedy nimi się bawi, ja siedzę z otwartą buzią. Nigdy nie przypuszczałabym, że ze zwykłą biżuterią można robić tyle rzeczy i przede wszystkim, że kolejność zakładania bransoletek na rękę ma ogromne znaczenie!

 

A NA DESER APLIKACJE DLA DZIECI

Warto zainstalować sobie aplikacje dla dzieci na telefonie i korzystać z nich w sytuacjach awaryjnych, takich jak długa podróż samochodem. Naszymi faworytami są edukacyjne aplikacje Fisher Price. Do wyboru mamy kilkanaście różnych, między innymi: piosenki o częściach ciała, nazywanie zwierzątek, książeczki z rymowankami. Wszystkie aplikacje występują w wersji anglojęzycznej, a znaleźć je możecie tutaj.

 

zabawy dla półtorarocznego dziecka

 

 

 

  • serio

    dawać tak małemu dziecku biżuterie? to nieodpowiedzialne. Wystarczy na 3 sekundy spuścić z oczu malucha i tragedia. ale podejrzewam, że całutki czas patrzysz na córkę i nie odrywasz od niej wzroku. bajka zła tablet dobry… ciekawe.

    • Aga

      Nigdzie nie napisałam, że bajki są złe.

    • gosia

      skad wiesz ze biżuteria nie jest drewniana albo gumowa i dziecko nic sobie nie moze taka zrobic? matka chyba wie co dla dziecka jest bezpieczne.

    • S

      Ot, taka to polska codzienność – zawsze znajdzie się ktoś, kto lepiej wychowa Twoje dziecko.