Mandat za pracę? Witaj w kraju absurdów

Witaj w Polsce. W kraju, w którym za próbę uczciwego zarobienia pieniędzy Straż Miejska wlepi ci mandat.

Oglądaliśmy sobie z M wiadomości na jednym z kanałów  informacyjnych. Jak zwykle, późnym wieczorem, kiedy nasze dzieci już grzecznie śpią w swoich łóżkach. Jak zawsze, słuchałam informacji bardzo pobieżnie, bo w międzyczasie bawiłam się telefonem. I nagle przytkało mnie!

Straż Miejska, już nawet nie bardzo pamiętam gdzie dokładnie, wlepiała ludziom mandaty za mycie szyb! Kojarzycie pewnie mężczyzn, którzy jak tylko pojawi się czerwone światło biegną w waszą stronę z płynem do mycia szyb i zanim zdążycie cokolwiek powiedzieć, szyba lśni jak nowa. Ofkors, za tę usługę musicie od razu zapłacić, mimo, że nikt was nie spytał czy w ogóle jej chcecie.
Zawsze drażniło mnie to, że „faceci od szyb” są tacy nachalni, ale gdyby nie byli, to kto dałby im umyć tą głupią szybę? Zresztą, już od dawna wiadomo, że dobry sprzedawca musi wcisnąć klientowi swoją usługę lub towar, bo w większości klient tego nie potrzebuje. I tak działa rynek, w sklepie z ubraniami przekonują cię, że kolejna sukienka to ‚must have’, bo takiej na pewno jeszcze nie masz, w sklepie z zabawkami wcisną ci kolejny zbędny gadżet, a na stacji benzynowej płyn do spryskiwaczy albo hot-doga. Niestety, takie życie, żeby coś sprzedać trzeba być dobrym, ale żeby sprzedać coś, czego nikt nie potrzebuje trzeba się bardzo postarać. A tak serio, to komu potrzebne jest 30 sekundowe mycie przedniej szyby?

Nie zmienia to jednak faktu, że mam i zawsze miałam respekt do osób, które to robią. Przede wszystkim dlatego, że ta praca do najlżejszych nie należy, a i zyski z niej nie są powalające. Co więcej, ludzie zarabiający w ten sposób na ogół nie mają innego wyboru. Nie sądzę, że mając do wyboru pracę gdziekolwiek indziej stali by jak osły przy światłach, a gdy tylko samochody się zatrzymają, rzucali się między nie i usiłowali cokolwiek zarobić. A bycie „facetem od szyb” niejednokrotnie musi być zajęciem upokarzającym. Ludzie irytują się jak tylko ich zobaczą w oddali, krzyczą, trąbią, a nawet włączają wycieraczki albo psikają płynem do spryskiwaczy, żeby odpędzić od swojego samochodu myjących.
Ludzie często nimi gardzą, a oni chcą jedynie zarobić. I nawet jeśli robią to, żeby mieć na piwo (a większość myjących szyby, jednak nie zalicza się do lumpów), to co ci to przeszkadza? Masz problem z człowiekiem, który uczciwą pracą chce zarobić? Reporterzy najwyraźniej mają z tym problem.
Mam dość meneli, którzy za pokazanie mi palcem miejsca (za które i tak płacę!) chcą ode mnie kasę. Mam dość śmierdzących typów, którzy podchodzą do samochodu na parkingu i wciskają mi kit, o tym, że są głodni, ale jedzenia nie chcą. Mam dość żebraków, którzy wyciągają ręce po kasę, a ich wysiłek sprowadza się do nabazgrania informacji o umierającej żonie/matce/córce. Wszyscy mamy tego dość.

Nie rozumiem czemu dziennikarz, w swoim reportażu przyrównał „facetów od szyb” do żebraków, a branie przez nich pieniędzy nazwał wyłudzeniem? Jeśli wykonują pewną czynność i ktoś im za to płaci, to dlaczego zrównuje ich ze śmierdzącymi pijakami, którzy zioną nam w twarz zapachem porannej libacji i wyłudzają kasę?
Kiedyś mył mi szybę mężczyzna, który miał na oko 35-40 lat. Był zadbany, ogolony, ubrany w wygodny dres, a na palcu miał obrączkę. Wyglądał na bardzo smutnego. Wyglądał jak porządny facet, który nie ma wyjścia. Nie był ani trochę podobny do tego, co kreują dzisiaj media. Nie był brudny, śmierdzący, ani pijany. Był zwyczajnie smutny, bo nie miał wyjścia.
Na myciu szyb można zarobić 50-100 złotych dziennie. Mandat za zakłócanie ruchu wynosi 500zł. Niektórzy byli zamykani na kilka dni w więzieniu. Za pracę i próbę przetrwania w tych chorych warunkach. Co ciekawsze, eksperci mówili, że to niepoważne co ci ludzie robią, bo powinni pójść po zasiłek. Serio? Lepiej jest stanąć w kolejce po zasiłek i ciągnąć kasę za nic, niż próbować zarobić samemu? Dziękuję wam eksperci za dobre rady, bo dzięki wam, kiedy stracę pracę, od razu pobiegnę po zasiłek, bo tak należy.

 

Witaj w kraju absurdów, w którym Straż Miejska wypisuje mandaty ludziom myjącym szyby, bo zakłócają ruch. Jakby istniał jakiś ruch przy czerwonym świetle.

Witaj w kraju, w którym zarabianie na myciu okiem jest gorsze niż żebranie pod kościołem.

Witaj w kraju, w którym ściga się ludzi za to, że chcą przetrwać, a eksperci w telewizji uważają, że od TAKIEJ pracy lepszy jest zasiłek.

Witaj w kraju kompletnych absurdów.