Klaps jest dobry?

Jako matka dwójki dzieci mogę śmiało powiedzieć, że jest taka wyjątkowa sytuacja, kiedy klaps jest dobry i przynosi dużo korzyści w relacji – o ile oczywiście lubicie takie zabawy w łóżku.

Jeśli ktoś z was przyszedł tu znaleźć usprawiedliwienie dla siebie i swojego idiotycznego myślenia, że klaps nie jest biciem, muszę was zmartwić. Klaps to jest bicie dziecka, i jeśli jeszcze masz wątpliwości i wmawiasz sobie, że to ‚nic takiego’ to rozumiem, że nie masz nic przeciwko, żeby twój szef dał ci klapsa za karę że nie wyrobiłeś się z robotą na czas?

Bicie dziecka jest złe i chyba nikomu nie trzeba już tej oczywistości tłumaczyć. Skończyły się czasy młodości naszych dziadków, kiedy przemoc wobec dzieci była traktowana jako środek wychowawczy i nikogo nie dziwiło bicie dziecka linijką po ręce przez nauczyciela. W tamtych czasach niestety czymś naturalnym było lanie paskiem, jako kara za złe zachowanie. Niedługo potem nadeszły czasy młodości naszych rodziców. Ludzie zaczęli mieć coraz większą świadomość tego, jak bardzo surową karą jest lanie, więc zaczęli ją traktować jako ostateczność w sytuacjach, w których nic więcej nie pomagało. W efekcie część z nas miała to szczęście nigdy nie dostać lania – na przykład ja.

W dzisiejszych realiach świadomość społeczna jest coraz większa. I na szczęście większość z was wie, że dając dziecku klapsa dajesz mu jasny przekaz – ‚nie potrafię już nic więcej zrobić, jestem bezsilny, więc dostaniesz lanie’. Automatycznie uczysz dziecko właśnie takiego radzenia sobie z zachowaniem innych. Potem siedzi taka mamusia i nie wie czemu jej dziecko stało się takieee niegrzeczne i agresywne, ciekawe.

Niestety są jeszcze wśród nas oszołomy, którym wydaje się, że klaps to nic złego, bo przecież to czysta dyscyplina!

 

Każde uderzenie jest poniżeniem dziecka. Gdy pytam matki, czy biją swoje dzieci, mówią, że tylko dają im klapsy. Wiele z nich mówi: „Nie biję dziecka, gdy jest starsze, tylko gdy małe, daję mu klapsy”. Im wcześniej, tym gorzej. Właśnie w pierwszych trzech latach życia kształtuje się nasz mózg. Dziecko, które dostaje od kochanej matki czy ojca klapsy, nie umie sobie z tym poradzić. Klaps boli. Ponieważ dziecko nie może przestać ufać tym, których kocha, uczy się nie ufać własnemu cierpieniu. W jego mózgu utrwalają się fałszywe informacje. Prowadzono badania nad maltretowanymi dziećmi rumuńskimi. Tomografia komputerowa ujawniła, że w tych rejonach ich mózgów, które kierują uczuciami, mają one o 20-30 proc. mniej połączeń nerwowych.

cały tekst tu

 

Najcięższe jest dla mnie to, kiedy widzę, że ludzie stosują klapsy wobec na prawdę małych dzieci. Po pierwsze, co takie małe dziecko rozumie w takiej sytuacji? Czy na prawdę ma świadomość tego, że to kara, że robisz to ‚dla jego dobra’? Nie sądzę. Do dwuletniego dziecka dotrze jeden, jasny przekaz – tata sprawia mi ból – i wierz mi, nie będzie rozumiało tego co chcesz mu tym klapsem ‚przekazać’.
Często zapominamy o jednym z ważniejszych aspektów bycia rodzicem – to oni mają ogromny wpływ na swoje dziecko, na to czy będzie pewne siebie, czy będzie potrafiło zaufać innymi, a także jakim rodzicem będzie w przyszłości. Przekazujesz swojemu dziecku wzorce zachowań i reakcji na określone sytuacje. A teraz spróbuj spojrzeć w przyszłość. Masz śliczną, uroczą i najcudowniejszą na świecie 2-letnią wnuczkę. Masz też syna, który spuszcza jej lanie za złe zachowanie. Czy na prawdę takiej przyszłości chcesz dla swoich dzieci i wnuków?