Dzień ojca – po co?

Nie spodziewałem się, że napisanie kilku zdań o ojcostwie będzie takim wyzwaniem. Właśnie kończyłem pisać drugi akapit, kiedy stwierdziłem, że treść ta nie niesie za sobą nic nowego. I tak z kilkanaście razy. Bo w zasadzie, co nowego można powiedzieć o ojcostwie?
 
Myślę jednak, że pokłady są niewyczerpalne. Chodzi o różnorodność, o to, że każdy z nas ojców jest inny, ma inne dzieci, inny sposób wychowania, inne relacje z matką dziecka. Ale jest też pewien uniwersalizm, który można w różny sposób zastosować w swojej jedynej i niepowtarzalnej życiowej sytuacji. Chce krótko napisać o dwóch wartościach, bez których nasze dzieci mogą być dobrze wychowane, ale nie mogą czuć się szczęśliwe.

 
Po pierwsze, kochaj ich matkę!

Nie chce wartościować co jest bardziej, a co mniej ważne dla naszych dzieci, ale to co czujemy, to jak się zwracamy i dbamy o matkę naszych pociech jest kluczowe dla ich rozwoju. Dla chłopca to sygnał, jak ma traktować kobiety, dla dziewczyny, czego oczekiwać od mężczyzn. Niestety w wychowaniu jesteśmy często naiwni, myślimy, że nawet jak popełnimy błędy to może na naszym dziecko to się nie odbije. Jasne, błądzić jest rzeczą ludzką, ale trwać w tym błędzie… powiedzieć – głupotą, to znaczne niedoszacowanie. Myślę, że żaden rozwodnik ani rozwódka nie pogniewają się za stwierdzenie, że rozstanie rodziców jest cierpieniem dla dzieci. Można „rozstawać się w przyjaźni”, zachować poprawne stosunki, ale rozwód z definicji jest czymś negatywnym świadczącym o porażce dwojga wolnych ludzi. Jak bardzo tragiczne konsekwencje może mieć rozwód dla młodego człowieka może świadczyć przykład rodzin murzyńskich w USA. Kiedy lata temu Pat Buchanan mówił, że system socjalny preferujący samotne matki czarnoskóre nad małżeństwami zniszczy rodziny i poskutkuje negatywnie na potomstwo, nikt nie chciał tego słuchać. Dziś w Stanach Zjednoczonych więcej czarnych chłopców jest w więzieniach niż na wyższych uczelniach. O skutkach braku ojca w rodzinie dobitnie mówi Philip Zimbardo.

Więcej tutaj
 
Nie zrozumcie mnie źle. Nie kreślę wizji w której Twoje dziecko ma większą szansę na areszt niż dyplom magistra w chwili gdy podpiszesz papiery rozwodowe. Chcę jedynie wskazać na problem jakim jest brak ojca w rodzinie. Na fakt, że młody mężczyzna będzie miał duże problemy by odnaleźć się w dorosłym życiu, kiedy wzorzec męski jest mu odbierany. Na doświadczenie, że dziewczynki gdy nie mają wzorca męskiego w domu, ich relacje z mężczyznami często są niezdrowe – szukają uznania za wszelką cenę, nie potrafią odejść od chłopaka nawet gdy ten źle je traktuje, stają się uzależnione. Kochając matkę swoich dzieci, pokazujesz, jak powinno się kochać drugiego człowieka – z jego zaletami i z jego wadami.

 
Po drugie, bądź gotów porzucić swoje plany dla dziecka!

Zawsze gdy Twoja praca, zakupy, porządki, szkolenia, interesy stawiasz ponad układanie klocków czy wspólny spacer, Twoja pociecha czuje się mniej ważna od tych spraw. Poczucie, że ktoś jest gotów rezygnować dla mnie z czegoś ważnego jest nie do przecenienia. Wyobraź sobie, że zaplanowałeś cały dzień – praca, siłownia, zakupy w sklepie z winami, a wieczorem spotkanie Chamipons League przy zimnym piwie. I tego samego dnia, kiedy jeszcze nie skończyłeś pracy, czyli najmniej przyjemnej części dnia, dowiadujesz się, że Twoja córeczka ma próbę teatralną albo różaniec dla dzieci przed I komunią św. Co robisz? „Ma matkę – niech ona idzie, ja pójdę za tydzień”. Wiesz, że ona potrzebuje was oboje w tym czasie, że ojciec dla niej to pierwszy i najważniejszy mężczyzna w tym młodym życiu, że nawet jeśli dziś nie zrozumie wagi meczu ligi mistrzów, to w przyszłości ktoś ją uświadomi, że poświęciłeś święto piłkarskie dla jej występu czy modlitwy. Czy muszę Was jeszcze przekonywać?

 
No i po trzecie, daj im wędkę!

Na koniec chce w kilku zdaniach powiedzieć o karierze i sukcesie. Krępuje mnie ten temat, ponieważ o obu dopiero myślę, a do realizacji droga daleka. Z drugiej strony, chyba właśnie o to chodzi, tzn. żeby „chcieć”, żeby stawiać cele i żeby podejmować odważne kroki. Tatuś który zatrzymał się na pewnym etapie i nie podejmuje żadnych decyzji, obarcza tym swoje dzieci. Sprawia, że same będą miały myślenie strachliwe, pozbawione możliwości podjęcia ryzyka w życiu. Ktoś powie: matka może realizować się zawodowo i przekazać wzorzec pracowitości, zaradności i odwagi. Serio? Ok, może. Pamiętaj tylko, że matka kocha bezwarunkowo. Choćbyś dostał 5 lasek z rzędu, ona poirytowana i tak pogłaszcze dziecko po głowie. Ale czy to wyzwoli w młodym człowieku pokłady energii dotąd przez niego nieznane? To na nas ojcach leży odpowiedzialność za to, by dziecko nie bało się wejść w nieznane. By, jak mówi psychologia, było gotowe przekroczyć swoją strefę komfortu i w przyszłość być samodzielnym odważnym człowiekiem.

 

I jak to jest z tym szczęściem? Jeżeli utożsamiasz je z jedzeniem lodów, leżeniem na plaży czy kupnem nowego telewizora – straciłeś ostatnie 3 minuty życia na czytanie tego tekstu. Jeżeli jednak odróżniasz poczucie zadowolenia i radości od szczęścia, liczę, że te 3 minuty mogą przerodzić się w kwadrans, w trakcie którego przemyślisz kilka rzeczy w swoim życiu rodzinnym. Pamiętaj, że SZCZĘŚCIE jest w dawaniu, a nie w braniu. Dzień ojca jest właśnie po to byś zaczął dawać.