Baby Jogger City Select- wózek nie do końca idealny

Baby Jogger City Select jest wózkiem, o którym ciężko jest przeczytać cokolwiek złego. Fakt, w wersji podwójnej jest prawie idealny. No właśnie, ale niestety tylko prawie.

Różnica wieku między naszymi dziećmi to półtora roku, stąd było dla mnie oczywiste, że potrzebuję wózka dla dwójki. Wózki dla rodzeństwa cenowo nie odbiegają od wózków bliźniaczych, czyli są drogie. Dlatego ważne dla mnie było, żeby nasz wybór był dobry i dopasowany do naszych potrzeb, ponieważ zmiana nie wchodziła wtedy w grę. Po tygodniach poszukiwań i czytania całej masy recenzji, nasz wybór padł na City Select w wersji Double. Wtedy myślałam, że to wózek idealny, niestety pół roku później wymieniłam go na inny. Baby Jogger okazał się nie do końca taki wspaniały.

Historia i dane

Firmę Baby Jogger założył pewien ojciec, który odkrył jak bardzo niewygodne jest zabieranie ze sobą dziecka w spacerówce na wieczorne bieganie. Dostrzegł lukę na amerykańskim rynku i postanowił wypełnić. I tym sposobem, w 1984 roku zaczęły powstawać wózki do biegania z dziećmi, a dwa lata później powstała pierwsza wersja bliźniacza. Dzisiaj firma ma w swojej ofercie kilka modeli bardzo nowoczesnych wózków do joggingu, ale też szeroką ofertę spacerówek dla niebiegających rodziców.

Poniżej trochę technicznych danych modelu City Select.

Waga 12,7 kg
Wysokość pasów ramiennych 47 cm
Wysokość oparcia 53 cm
Szerokość oparcia 29 cm
Głębokość siedziska 23 cm
Wysokość podnóżka 23 cm
Szerokość podnóżka 30 cm

 

Wygląd i funkcjonalność

Zacznijmy od sprawy najbardziej subiektywnej, czyli wyglądu. Baby Jogger nie powala, przynajmniej mnie. Nie jest brzydki, ale też niczym nie zachwyca. To po prostu zwyczajnie wyglądający wózek, na nieco fajniejszej ramie niż inne tego typu wózki. I o ile w wersji podwójnej jest bardzo zgrabny, o tyle po złożeniu go w wersję pojedyncza jest dość toporny i rama wydaje się za duża.

Wózek jest na dość mocnej ramie i ma duże koła, które są wiecznie pompowane. Koła są teoretycznie terenowe, jednak mam wrażenie, że są przygotowane na jazdę w terenie miejskim, bo podczas spaceru w lesie, po piachu, wózek ledwo dawał radę. Dodatkowo, przy zamontowanych dwóch siedziskach, ciężko się go podbija na wysokich krawężnikach. Dlatego Baby Jogger jest dla mnie zdecydowanie wózkiem miejskim, mimo zapewnień producenta o jego możliwościach w terenie.

Koszyk w tym modelu jest mistrzostwem świata i do tej pory nie spotkałam się z tak świetnym i funkcjonalnym miejscem pod wózkiem. Przede wszystkim jest ogromny, tak bardzo, że na spokojnie weszłoby tam trzecie dziecko poniżej pierwszego roku życia. Nic z niego nie wypada, ponieważ „ścianki” są bardzo wysokie, a żeby było jeszcze wygodniej, z każdej strony koszyka jest suwak. To sprawia, że bez problemu można się dostać do zapakowanych pod wózkiem rzeczy, co w wielu wózkach robi się problematyczne kiedy rozłożymy dziecku siedzisko do spania.

Siedzenia wózka są kubełkowe, i co jest w nich bardzo fajne, mają spore budki które dodatkowo chronią dziecko przed promieniowaniem UV. Z początku, nie rozumiałam czemu wszyscy krytykują je za ich wielkość i wydawały mi się normalnych rozmiarów, ale Ola była dość drobna, dlatego już przy drugim dziecku zmieniłam zdanie. Niestety, przy większym dziecku nie starczą na bardzo długo. Wózek jest zaprojektowany tak, żeby mimo przewożenia w nim dwójki dzieci, był dość wąski, przez co siedzenia automatycznie też są węższe i krótsze. Redukcję wielkości wózka widać bardzo wyraźnie na gondoli (basinet kit), którą montujemy na ramie jednego z siedzisk. Gondola jest wybitnie malutka i krótka, przez co Karol już po 5 miesiącach musiał się przesiąść do spacerówki.

Największą zaletą tego modelu jest ilość kombinacji posadzenia dzieci. Nie będę ci tu wszystkich opisywać, zwłaszcza, że w sieci jest dużo zdjęć i filmików na ten temat, ale to jest na prawdę super, zwłaszcza, kiedy masz kapryśne dzieci i nie zawsze chcą jeździć przodem/tyłem do ciebie. Zresztą, to niezła atrakcja, że każdy spacer może być nieco inny dzięki odwróceniu siedziska, albo posadzeniu dziecka na innym miejscu.

Wersja podwójna jest dość ciężka i na pewno w warunkach nieco trudniejszych niż równy chodnik, trzeba włożyć trochę wysiłku w manewry wózkiem. Za to wersja pojedyncza jeździ jak marzenie i dopiero wtedy na prawdę czuć, że to solidny, amerykański wózek.

Baby Jogger jest mimo wszystko dość niewielki, o ile nie najmniejszy i najzgrabniejszy spośród wszystkich wózków podwójnych. Bardzo łatwo się go składa oraz nie zajmuje zbyt wiele miejsca w bagażniku i bez problemu można odczepić wszystkie kółka, chociaż przed zakupem i tak polecam go przymierzyć.

Zalety i wady

  • + kompaktowy i zgrabny
  • + 16 kombinacji na posadzenie dwójki dzieci
  • + idealny zarówno dla jednego dziecka, bliźniaków lub rodzeństwa „rok po roku”
  • + dość duże koła
  • + duża budka
  • + bardzo zwrotny
  • + dobra amortyzacja
  • + duży i bardzo fajny kosz na zakupy
  • – malutka gondola i wąskie siedziska
  • – ciężko podbija się na krawężnikach
  • – nie nadaje się na cięższy teren

Ocena:

4+

Myślę, że ten wózek może być świetnym wyborem dla kogoś kto mieszka w mieście. Baby Jogger jest bardzo solidnym wózkiem i widać po nim, że jest idealny na lata, dlatego jeśli planujesz mieć więcej dzieci to warto zwrócić na niego uwagę, bo możesz w nim przewozić od jednego do trójki (na dostawce) dzieci. U nas się nie sprawdził z bardzo prostego powodu, mieszkamy w takim miejscu, gdzie wózek musi radzić sobie w lesie i na piaszczystym terenie. Ten niestety nie dał rady. Dlatego wózka, który miał być idealnym rozwiązaniem na dłużej, pozbyliśmy się po pół roku.

 

 

13728514_1527905617235670_1757995848_o_DxO baby jogger b-001 b-002 b-003 b-004 b-005 b-006 b-007 b-011 b-013 b-012 b-010 b-009

  • ania_d

    trafilam na twojego bloga szukajac opinii o tym wozku. my sie jeszcze wahamy miedzy tym, a phil&teds i sama juz nie wiem… chociaz gdyby finanse pozwalaly to marzy mi sie bugaboo.

    • Aga

      Phil&Teds wizualnie mi się bardziej podoba i też się nad nim zastanawiałam, ale trochę mnie przeraziło to jak nisko jedzie jedno z dzieci (to na dole) 🙂