5 miesiąc życia – żołnierze, polowanie i zasada 3 sekund

O tym co umie i jak się rozwija 5 miesięczne dziecko możecie przeczytać dość sporo w różnych artykułach w internecie. Ale jak to zwykle bywa, teoria teorią, a praktyka lubi zaskakiwać.

Po urodzeniu się Oli niespecjalnie przejęłam się notowaniem czy uwiecznianiem na zdjęciach jej osiągnięć. To był duży błąd! Niestety, niezbyt wiele kojarzę, więc kiedy ktoś mnie pyta kiedy mała zaczęła gaworzyć próbuję szybko zmienić temat 😉 A tak na serio, mam zapisane kilka kluczowych dat, które dotyczą pierwszego zęba, nauki siadania czy chodzenia. Czasem, patrząc na Ka, zastanawiam się czy jego siostra była podobna w jego wieku i to jest ta chwila, kiedy zaczynam żałować, że przez swoje lenistwo nie uwieczniałam każdego miesiąca jej życia.

Dlatego teraz postanowiłam odnotowywać umiejętności mojego dziecka i dodawać do tego zdjęcia. Może dzięki temu za kilka lat nie będę pluła sobie w brodę, że nie pamiętam jakie było moje dziecko w wieku 5 miesięcy. Planuję też zrobić taki wpis o Oli, kiedy skończy dwa lata (dżizas, jak ten czas leci!). Ale dzisiaj skupmy się na Ka.

 

Co potrafi 5 miesięczne niemowlę?

  • Obraca się z brzucha na plecy i odwrotnie
  • Trzymane za ręce podciąga się do pozycji siedzącej
  • Leżąc na brzuszku, próbuje przesuwać się do przodu
  • Pewnie utrzymuje główkę w pionie
  • Obraca się w kierunku, z którego dochodzi dźwięk
  • Potrafi obracać nadgarstkiem
  • Umie sięgnąć po przedmiot i chwycić go
  • Rozpoznaje twarze i głosy znajomych osób

 

Co potrafi Ka?

Nasz syn obracanie się opanował już dawno temu do perfekcji. Kiedy kładę go na podłodze natychmiast wykonuje 3-4 obroty pod rząd. Nie jest to zbyt fajne, bo trzeba takiego delikwenta od razu gonić, no i bardzo szybko zaczyna płakać, bo wkurza się, że przeturlał się nie do tej zabawki do której chciał.

Ka nie tylko podciąga się do pozycji siedzącej, kiedy trzymamy go za ręce, ale też w bujaczku lub foteliku samochodowym. Robi tak, kiedy jest zły, że chcemy go tam zostawić. Dlatego teraz zapięcie go w foteliku musi odbywać się w myśl zasady 3 sekund: w 1 sekundzie kładziemy dziecko w foteliku, a dwie pozostałe są na zapięcie pasów. Przekroczenie tego czasu kończy się siłowaniem z dzieckiem, które ani myśli leżeć i próbuje poderwać się do góry.

Utrzymywanie głowy w pionie nie może zostać w naszym przypadku zaliczone do umiejętności w 100% opanowanych, gdyż niesamowitą rozrywką stało się walenie mamy z banki i towarzyszący temu histeryczny śmiech. Ot tak, dla zabawy.

Nasz syn nie tylko doskonale rozpoznaje twarze bliskich osób i odwraca głowę w stronę dochodzącego dźwięku, ale potrafi też momentalnie dostrzec próbującą uciec do łazienki matkę. Dodam, że nawet jeśli próbuję po cichu przejść za nim, tak żeby mnie nie zauważył, jego czujne oko nie pominie żadnej próby ucieczki.

Sięganie po przedmioty stało się zwyczajnym polowaniem na przedmioty niedozwolone. Tak, to już nie jest sięganie po przedmiot, a próba dorwania przedmiotu. Oczywiście obiekty najbardziej pożądane to telefon, komputer lub posiłek, najlepiej gorący. Ja nie wiem czemu już od najmłodszych lat, a raczej miesięcy dziecko tak ciągnie do tego co mu może zrobić krzywdę. Mam na myśli oczywiście gorące posiłki.

W 5 miesiącu życia mojego dziecka jest coś co rozczula mnie nieprawdopodobnie. Wyobraźcie sobie rannego żołnierza, który czołga się po nierównym terenie i w pocie czoła próbuje dotrzeć do bazy. Widzicie to? No to właśnie tak teraz przemieszcza się po domu mój Ka. I mimo, że często umieram ze śmiechu, kiedy widzę jak próbuje dotrzeć do tej kolorowej książeczki, którą sobie upatrzył, to jest to najsłodszy widok na świecie!

 

IMG_4501

IMG_4452

IMG_4471
IMG_4474

IMG_3963

IMG_4533

  • Pięknie się rozwija 😉 a widok leżącego na brzuszku brzdąca jest urzekający